Współwłaściciele budynku nr 23 przy ul. Grunwaldzkiej od dłuższego czasu bezskutecznie walczyli o porządek na swojej posesji, obrazuje to zdjęcie, które prezentujemy. Oprócz ogólnego bałaganu, który powodował jej sąsiad, właściciel „Werandy pod Kogutem”, powodem skarg był również fakt, że do pojemników przeznaczonych na odpady bytowe, pochodzące z gospodarstw domowych, wrzucano odpadki żywnościowe (zlewki) z „Werandy pod Kogutem” – co powodowało powstawanie „kosmicznego” odoru, a nadto mnożenie się szczurów, much i innych insektów.


W tym stanie faktycznym Przewodniczący Obywatelskiego Biura Interwencji, złożył w dniu 19 lipca br. skargę w interesie publicznym do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego dla m. Sopotu, opisując w niej zaistniałą sytuację, prosząc o podjęcie działań prawem przewidzianych.

Reakcja inspektorów działu komunalnego sopockiego Sanepidu była szybka i skuteczna. W odpowiedzi na złożoną skargę, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Sopocie p. Anna Kapuścińska, w piśmie z 9 sierpnia br. skierowanym do Przewodniczącego Obywatelskiego Biura Interwencji p. Jacka Gibały, poinformowała m.in., że:

  • Przeprowadzono kontrolę otoczenia zakładu małej gastronomii „Weranda pod Kogutem”;
  • Stwierdzono nieprawidłowości i nałożono mandat karny, wydano zalecenia do wykonania;
  • Przeprowadzono rozmowę z przedstawicielem Zakładu Oczyszczania Miasta w Sopocie na temat dostawienia przy budynku dodatkowego kontenera na nieczystości nietypowe (nie żywnościowe);
  • PPIS w Sopocie wystosował i dostarczył do Straży Miejskiej w Sopocie pismo z prośbą o pilną interwencję w sprawie nieuporządkowanego otoczenia zakładu małej gastronomii „Weranda pod Kogutem”.

Po tak sprawnym działaniu sopockiej policji sanitarnej, sprawa wróciła do przysłowiowej normy i należy oczekiwać, że norma ta będzie nadal przestrzegana oraz utrzymywana.

Przewodniczący OBI w odpowiedzi na otrzymaną informację o sposobie załatwienia złożonej skargi, przesłał na ręce p. Anny Kapuścińskiej, szefowej sopockiego Sanepidu list z dnia 20 sierpnia br. w którym m.in. napisał:

… „Serdecznie dziękuję za podjęcie działań prawem przewidzianych, w wyniku których doszło do uregulowania i zdecydowanej poprawy stanu sanitarnego, tak na posesji nr 23, jak i w otoczeniu zakładu małej gastronomii „Weranda pod Kogutem…”

Opisaliśmy jedną z wielu spraw, która stała się przysłowiową „kością niezgody” między, w tym przypadku, współwłaścicielami budynku, a właścicielem „Werandy pod Kogutem”. O całej sprawie informowana była Administracja „Lidom”, Zakład Oczyszczania Miasta, właściciel „Werandy pod Kogutem” i co? i nic!

Ponoć jesteśmy społeczeństwem obywatelskim, w którym to właśnie obywatele winni między sobą kształtować właściwe stosunki.

Jak to się dzieje, że jeżeli obywatele współwłaściciele budynku nr 23, proszą obywatela właściciela „Werandy pod Kogutem” o właściwe zachowanie, aby swoim złym działaniem nie przysparzał im kłopotów, albo ujmując biblijnie, przestrzegał zasady nie czyń nikomu, co tobie nie miłe, prośby te trafiają w przysłowiową próżnię?

Czy trzeba dopiero ingerencji organu państwa, w tym przypadku Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego dla m. Sopotu, który poprzez nakazanie do właściwego zachowania się i nałożenie mandatu karnego, powoduje doprowadzenie sytuacji miedzy tymi obywatelami, do przysłowiowej normalności?

Widać trzeba! Choć myślę, że szkoda nie tylko kilkuset złotych wydanych na zapłacenie mandatu karnego, ale i dobrej opinii, jaką winien cieszyć się każdy obywatel, który świadczy, tak jak obywatel-właściciel „Werandy pod Kogutem”, usługi gastronomiczne dla innych obywateli, że o wstydzie już nie wspomnę!



atis