Pod takim tytułem opisaliśmy w poprzednim nr. „CEL”-u gehennę, jaką przechodzi rodzina p. Jadwigi Zarębskiej, której mieszkanie sąsiaduje z lokalem „Klubowa” mieszczącym się przy ul. 1 Maja 3”e”. Po opublikowaniu treści artykułu, Redakcja otrzymała szereg informacji o podobnych sprawach. Jak nas zapewniają nasi Czytelnicy, sprawa lokalu „Klubowa” to jedynie przysłowiowy czubek góry lodowej.


Było bardzo wiele skarg na ustawiczne zakłócanie ciszy nocnej poprzez wystrzały petard, czy kanonadę ogni sztucznych z lokali położonych w pasie nadmorskim. Informowano, że zawiadomienia w tej sprawie składane do Komendanta Straży Miejskiej, czy też Komendanta Policji w Sopocie pozostają bez skutku. Mieszkańcy ci są wręcz oburzeni bezczynnością Straży Miejskiej, jak i Policji w tym zakresie.

W sprawie p. Jadwigi Zarębskiej, przewodniczący Obywatelskiego Biura Interwencji złożył wniosek do Prezydenta Miasta Sopotu dotyczący dopuszczenia OBI, jako organizacji społecznej, do udziału w toczącym się w Wydziale Obywatelskim postępowaniu z wniosku rodzeństwa Jadwigi Zarębskiej i Edmunda Weisbrodt na prawach strony. Wniosek ten został przez Prezydenta Miasta przyjęty. Sądzimy, że postępowanie, które w przedmiotowej sprawie zostało wszczęte, przyniesie właściwe skutki oraz stosowne rozwiązania. Jak nas informuje przedstawiciel Wydziału Obywatelskiego, trwają czynności ustalające stan faktyczny. Problem polega na tym, że utrudniony jest kontakt z osobami prowadzącymi lokal „Klubowa”. Przypuszczać należy, że i tą trudność, jednak pokona bardzo operatywna p. Barbara Szewczyk, naczelnik Wydziału Obywatelskiego Urzędu Miasta w Sopocie.
 

Redakcja