Z cyklu naszych publikacji na temat znajomości swoich praw, dziś kilka informacji, w jaki sposób dochodzić i skarżyć sytuację opieszałości mającą miejsce w szeroko pojętym wymiarze sprawiedliwości.

Zniecierpliwieni petenci wymiaru sprawiedliwości nie są już całkiem bezradni. Od dnia 17 września 2004 r. weszła w życie ustawa z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki, która to ustawa została opublikowana w Dz. U. nr 179 z 2004 r. poz. 1843.


Jak ustalić czy sprawa nasza toczy się przed sadem zbyt długo? Bywają, bowiem zwłoki potrzebne i wręcz nieuniknione. Jeżeli obywatel jest przekonany, że sąd w jego sprawie bez powodu nic nie robi, czyli prawo do rozpoznania przez sąd sprawy bez zbędnej zwłoki zostało naruszone, wystarczy napisać skargę, wpłacić 100,- zł. i złożyć skargę w opieszałym sądzie, który prześle ją do sądu wyższej instancji. Sąd wyższej instancji ma dwa miesiące na wydanie orzeczenia. Na podstawie akt spraw, które w całości opieszały sąd przesyła wraz ze skargą do sądu wyższej instancji. Sąd wyższej instancji musi stwierdzić czy wszystkie czynności były podejmowane terminowo i prawidłowo. Tu trzeba przypomnieć, że sąd ma na przebieg sprawy przed nim się toczącej wpływ bezpośredni i pośredni. To sąd jest gospodarzem postępowania w sprawie i zawsze może dyscyplinować np. opieszałych biegłych, a kiedy trzeba nawet zrezygnować z ich usług, wyznaczając innego lub innych biegłych, nakazać doprowadzenie świadków itp.

Podstawową zasadą jest, że skargę na opieszały sąd można składać tylko w czasie trwania procesu. Do jej napisania nie potrzeba adwokata lub radcy prawnego. Każdy, kto ma interes prawny, może uczynić to sam, ale w treści skargi muszą się znaleźć podstawowe informacje o sprawie: jej oznaczenie tj. sygnatura akt, żądanie stwierdzenia, iż nastąpiło naruszenie przez opieszały sąd prawa strony do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie, uzasadnienie stawianego zarzutu przewlekłości postępowania. We wniosku należy domagać się wydania opieszałemu sądowi zalecenia do podjęcia w odpowiednim czasie wymaganych czynności oraz, co ważne można domagać się wypłacenia odszkodowania w wysokości do 10 tys. zł. Uzyskanie tej sumy nie jest przy tym uzależnione od wykazania szkody, jaką strona poniosła w związku z przewlekłością postępowania i wystarczające jest udowodnienie, że postępowanie w sprawie trwało dłużej, niż jest to konieczne. Ustalając, czy czas trwania postępowania mieści się w „rozsądnym terminie” sąd wyższej instancji będzie brał pod uwagę złożoność sprawy, jej znaczenie dla interesów skarżącego, zachowanie się skarżącego oraz organu sądowego. Jak wspomniałem istotne jest, aby skargę wnieść w czasie trwania postępowania sądowego i domagać się odszkodowania w kwocie nie większej niż 10 tys. zł. Nie wyklucza to jednak możliwości żądania, także po zakończeniu tegoż postępowania, naprawienia szkody wynikającej z przewlekłości na podstawie innych przepisów, w szczególności znowelizowanych ostatnio art. 417 i następnych Kodeksu Cywilnego. W takim przypadku jest jednak konieczne wykazanie naruszenia art. 45 Konstytucji RP, a także tego, że spowodowało o­no szkodę pozostającą w normalnym związku przyczynowym z przewlekłością postępowania.

Skargę na przewlekłość postępowania sądowego można wnieść zarówno w sprawach karnych, jak i cywilnych czy administracyjnych, z tego samego powodu można skarżyć także sądowe postępowanie egzekucyjne i wykonawcze np. związane z bezczynnością komornika sądowego.

Nie sposób zakończyć powyższej informacji stwierdzeniem, że wszelkie terminy podane w ustawie, a mające być stosowane przez sądy są terminami instrukcyjnymi, co nie oznacza, że w terminie 2-ch miesięcy sąd nadrzędny rozpatrzy złożoną przez nas skargę. Osobiście ubolewam, że obywatel ma obowiązek bezwzględnego przestrzegania terminów, które określają kodeksy, a sądy mogą i stosują terminy kodeksowe instruktażowo, a więc słuszna i uzasadniona społecznie jest ustawa na temat, której słów kilka napisałem. Podnieść nadto należy, że odszkodowanie dokonane z tytułu opieszałości postępowania sądowego, jest wypłacane z własnych środków opieszałego sądu, ale są to publiczne środki, czyli nas wszystkich.



atis