Po raz kolejny zaglądamy na łamy „Gazety Miasta Sopotu”, o której znana i ceniona Pani Redaktor Magda Rozmarnowska na łamach „Gazety Morskiej” oceniając jej „dorobek” krytycznie, ale szczerze m.in. napisała:

… „że gazeta stała się urzędową tubę, bezkrytycznie odnotowującą sukcesy lokalnej administracji. Drażniła lizusostwem i fatalną polszczyzną (…) Rzadko, bo rzadko, ale zdarzały się w gazecie teksty z niekłamaną miłością do miasta i pasją.”…

Trudno nie zgodzić się z tą oceną i z przykrością odnotować należy, że w chwili obecnej działają klony” tejże GMS w postacji „Kuryera sopockiego”, czy też „Nasz Sopot” jako organ rządzącej w mieście Samorządności Sopot.


Ale do rzeczy… W „Gazecie Miasta Sopot” nr 25 z 20.04.1997 r., relacjonując obrady XXX sesji Rady Miasta informowano, że:

… „ Mimo kontrargumentów radnego Ledóchowskiego, radni podjęli uchwałę o przyjęciu przez gminę 10% akcji w Sportowej Spółce Akcyjnej TREFL. Firma Trefl zamierza ze środków własnych wybudować do 2001 roku halę sportowo-widowiskową na 5.000 widzów przy ul. 1 Maja. Nabycie przez gminę akcji za 100 tys. zł. umożliwi przyśpieszenie budowy obiektu i występowanie prywatnej firmy o datację z Urzęd Kultury Fizycznej i Turystyki Totalizatora Sportowego. Wraz z zakończeniem inwestycji, której koszt wyniesie ok.12.000 dolarów, gmina może wycofać swoje udziały w spółce po cenie odpowiednio zrewaloryzowanej. Z tegorocznego budżetu gmina wyasygnuje kwotę 25.000 zł. w roku przyszłym 75.000 zł.

Radny Tomasz Tabeu: - Trzeba pamiętać, że teren, który oddaliśmy firmie w użytkowanie wieczyste, przynosi teraz zyski, natomiast inwestycja, która będzie na nim przeprowadzona, finansowane będzie ze środków prywatnych firmy.

W momencie nabycia prawa użytkowania prawa wieczystego terenu, na którym ma stanąć obiekt, firma Trefl wpłaci do kasy miejskiej 370 tys. zł. Rocznie z tytułu użytkowania uiszczać będzie kwotę 70 tys. zł..”…


Tyle informacja prasowa w tzw. urzędowej tubie. Minęło od tej pory prawie 9 lat, spróbujmy ocenić, jak ta inwestycja, którą tak się zachwycano, dziś wygląda?

Przypomnijmy, że na bardzo atrakcyjnym terenie o pow. 19.790 m2 przy ul. 1 Maja 22, sprzedanym przez Władze Miasta, prywatnej osobie, za śmieszną kwotę 370 tys. zł. (1 m2 atrakcyjnej działki za 18,78 zł.) miała powstać do 2001 roku, czyli już 5 lat temu, przepięknej urody, potrzebna Sopotowi hala widowiskowo – sportowa, na 5 tys. widzów. Wstępną koncepcję hali sportowo – widowiskowej przedstawiła Firma TREFL, wg. koncepcji wykonanej przez arch. Wojciecha Zabłockiego.

Miasto z pogwałceniem przepisów prawa, wstąpiło do Sportowej Spółki Akcyjnej TREFL, angażując w niej nasze pieniądze w kwocie 100 tys. zł. – po co? Jak poinformowano opinię społeczną Sopotu, po to, że: Nabycie przez gminę akcji za 100 tys. zł. umożliwi przyśpieszenie budowy obiektu i występowanie prywatnej firmy o datację z Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki Totalizatora Sportowego. Może ktoś nas „oświeci”, gdzie to przyśpieszenie, Wielce Szanowny Panie Prezydencie?

Będąc na spacerze, zajrzyjcie Państwo, szczególnie Państwo Radni z Sopockiej Samorządności na posesję 22 przy ul. 1 Maja, co się na niej dzieje po 5-ciu latach, a zobaczycie to, co my widzieliśmy i utrwaliliśmy na taśmie: przysłowiowy brud, smród i ohyda!!!

Pikanterii również dodaje fakt, że na podstawie porozumienia zawartego między Gminą Miasta Sopotu a PSS „Społem”, spółdzielnia odstąpiła od uwłaszczenia zajmowanych gruntów w tym rejonie. Nasze pytanie: dlaczego Drodzy Społemowscy zrezygnowaliście z prawa wykupu dzierżawionej od Miasta działki? Czyżby zawiódł Was handlowy zmysł, działając na swoją i Spółdzielni niekorzyść? Czy były tego inne przyczyny, choćby takie, jak z nieprzystąpieniem Zarządu Społem do przetargu w sprawie wydawania posiłków dla podopiecznych MOPS-u?

Co dziś mamy z tego pomysłu, którego „motorem” był obecny prezydent Sopotu? Ano, dokładnie… NIC!!! Możemy po raz kolejny „pogratulować” Jackowi Karnowskiemu prezydentowi Sopotu, jego menedżerskich zdolności. BRAWO! BRAWO! BRAWISIMO! Jedna hala widowiskowo – sportowo okazała się kompletnym niewypałem, ale p.Karnowski wspólnie z partyjnym kolegą p. Adamowiczem, prezydentem Gdańska, z uporem godnym innej sprawy, budują na granicy Gdańska i Sopotu, kolejną halę widowiskowo-sportową na 15 tysięcy widzów. Nikt tak naprawdę nie zna kwoty, ile ona będzie kosztowała. Przetarg w sprawie budowy hali, jako niezgodny z prawem, został przez władze państwowe uchylony, ale to nie zraża „dzielnego” budowniczego Karnowskiego, aby na jego wniosek zmajoryzowana i bezwzględnie podporządkowana mu Rada Miasta Sopotu, podjęła skandaliczną uchwałę o powołaniu tym razem wydziału w Urzędzie Miasta, który za kwotę 700 tys. zł. rocznie (bo na tyle wyliczono koszty działalności nowopowołanego wydziału) będzie realizował gigantomanię typu „późny”, aby nie powiedzieć „próżny” Gierek, bo tak oceniamy potrzebę wybudowania tego obiektu. A co z powołaną w celu budowy hali widowiskowo - sportowej spółką? Może p. Karnowski odpowie publicznie: ile spółka pochłonęła naszych miejskich pieniędzy, co będzie robiła dalej? Ponoć, jak nas poinformowano bardzo fachowym językiem … „na razie została uśpiona” – dobre, co? Stary niedźwiedź mocno śpi! śpiewają dzieci w sopockich przedszkolach. Piosenka kończy się wręcz nieoczekiwaną puentą : Jak się zbudzi to nas zje! Sądzimy, że „pomysły” Prezydenta Sopotu, gdy ich nie zahamujemy i w sposób zdecydowany się nie przeciwstawimy, dosłownie nas zjedzą!
 

Redakcja