Dzień Dobry,
Pozwolę sobie przekazać kilka uwag dotyczących wizerunku miasta, w którym mieszkam od urodzenia.

Doceniam wszelkie działania Pana Prezydenta Karnowskiego i jego współpracowników, ale jako stała mieszkanka mojego ukochanego miasta nie podzielam euforii co do tego, że działania obecnej ekipy i poprzedniej, to same cuda.


1. Miasto jest bardzo brudne i zaniedbane w dzielnicach miasta, do których zwykły turysta bądź bywalec licznych kawiarenek nie zajrzy. Bolączką jest brak koszy. Oznakowania poziome na jezdniach nie są odświeżane tak jak na przykład w Gdyni. Samo Monte Cassino oraz boczne uliczki, które się zmieniają, nie stanowią całości.

Proszę zwrócić uwagę, że sklepy w mieście są prowincjonalne, brudne. Nikt nie egzekwuje czystości, czy też estetyki. Nie mam na myśli drogich nakładów tylko troszeczkę chęci ajentów lub właścicieli do użycia przysłowiowej szmaty. Straż Miejska tylko pilnuje, czy parkowanie za samochód jest opłacone. W mieście wszyscy się znają i trudno przyjąć, ze obowiązki właścicieli będą wyegzekwowane.

2. Zrobienie zakupów w Sopocie, to jedna wielka męka. Ceny w stosunku do sąsiednich miast są znacznie wyższe. Ponadto brak specjalistycznych branż. Jestem osobą poruszającą się po Trójmieście i mam z tego tytułu przywilej, że wszelkie zakupy robię poza moim miastem. Nie jest to chyba normalne. Każdy przeciętny mieszkaniec Sopotu potwierdzi moje spostrzeżenia. Właściciele sklepów za ten stan zrzucają winę na bardzo drogie stawki czynszu i innych opłat, które muszą płacić do Urzędu Miasta.

3. Odnoszę wrażenie, że wszelkie działania ekipy rządzącej z wyboru mieszkańców są skierowane przeciwko tym mieszkańcom. Mam dość słuchania o perspektywach związanych z halą , budową sali dla gimnazjalistów a nade wszystko o potrzebie budowy mariny żeglarskiej. Ile czasu można w kółko o tym samym. Miasto ma mieszkańców, którzy stąd nie wyjadą, płacą należne podatki na rzecz gminy i chcą mieszkać w każdej części tego pięknego miasta w miarę dobrych warunkach. Sezon letni trwa tylko dwa- trzy miesiące a w pozostałych miesiącach pozostajemy my - stali, starzy mieszkańcy.

4. O tym, że miasto się starzeje decyduje również w znacznej części polityka władz. ( Nie jestem zwolennikiem PIS). Budowanie ekskluzywnych, drogich mieszkań dla osób z poza miasta, którzy zakup takiej nieruchomości traktują jako lokatę finansową, w mojej ocenie znacznie przyczyniło się do sytuacji, że miasto jest miastem ludzi starszych. Ze strony władz mieszkaniec miasta, który przyjeżdża do niego tylko na wypoczynek sobotnio- niedzielny lub wczasy to cudowny mieszkaniec. Nic taka osoba od gminy nie chce. Ani ośrodka zdrowia, szkoły, jezdni czy pasów pomalowanych. Dla niego uwagi w pkt. jw. dotyczących cen żywności, czy też braku sklepów branżowych jest bez znaczenia. Dla władz miasta kłopotem jest taki mieszkaniec jak ja, który zamieszkuje stale a nadto niestety starzeje się. Poza tym ja w mieście potrzebuję przychodni, muszę poruszać się po zaniedbanym, połamanym chodniku, chodzić do sklepu (brudnego ale drogiego), i td.
Pan Prezydent powinien być bardziej pokorny w stosunku do stałych mieszkańców miasta. Pomimo, że nie pozwala na rozwiniecie się opozycji (nie tylko PIS), to wybory mogą okazać się kiedyś jego porażką. Nie ma ludzi nie zastąpionych. Na nasze miejsca pracy jest wielu chętnych, młodych , w tym na stanowisko prezydenta Sopotu.

5. Plany rozwojowe miasta nie mogą być w kolizji z bieżącymi potrzebami mieszkańców miasta.

6. Budowa domów komunalnych, to konieczność ale pod warunkiem, że rzeczywiście zamieszkają w nich mieszkańcy miasta, którzy mieszkają w Sopocie od wielu lat i są w trudnej sytuacji mieszkaniowej. Przydział mieszkania nie może następować wg. tzw. uważania lub za pomocą kruczka , że na dzień przydziału jest dana osoba zameldowana np. kilka miesięcy przed przydziałem mieszkania. Wysokość czynszów w mieszkaniach komunalnych również nie może być zaporą na przydział dla młodych mieszkańców.

7. W mieście brak jest rzetelnej informacji dla mieszkańców o tym co się dzieje w nim jak np. na wzór wydawanego w Gdyni biuletynu „Ratusz”. To co się pojawia od czasu do czasu w przypadkowych miejscach (sklepy) pod nazwa „Kuryer Sopocki” nie można nazwać informatorem. Jest to tuba propagandowa władz miasta. Stałe pochwały pod ich adresem.

8. Od ponad 10 lat stale we władzach miasta zasiada kilka osób z poparcia obecnego Prezydenta , które absolutnie dla ogółu mieszkańców nic nie zrobiły, ale są we władzach, dla interesu własnego bądź klaką dla Prezydenta. Sesje Rady Miasta to nudne, nic nie wnoszące dla miasta posiedzenia. Nie ma na tych posiedzeniach żadnych nowych pomysłów, inwencji. Radni nie prowadzą dyskusji merytorycznych, bowiem wiedzą, że musi być tak jak życzy sobie......

9. Najbogatsza gmina Polski a dla 38 tys. mieszkańców, nie może zastosować ulg lub zwolnić np. z opłat za wejście na molo, bezpłatne parkowanie choćby w soboty.

10. O tym jak moje miasto wygląda świadczą tablice z herbem miasta ustawione przy wjazdach do Sopotu z obu stron. Brudne, nie odnowione, byle jak zrobione. W porównaniu do tablicy Gdyni czy Gdańska to okropieństwo.

Proszę zwrócić uwagę, że w mieście nie sadzi się od kilku lat kwiatów oprócz skwerku przy kościele św. Jerzego i w dolnej części Monte Cassino.
 

Mieszkanka Sopotu
(nazwisko i adres do wiadomości Redakcji)